Kościół Akademicki w Rzeszowie

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie, al. T. Rejtana 21

Misje w San Salwador – ciąg dalszy

28 kwietnia 2019

Poniżej publikujemy kolejny list od Oleny. Tym razem Olena podzieli się z nami niektórymi zwyczajami związanymi z przeżywaniem Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

 

Drodzy Przyjaciele,

Mam nadzieję że jak najlepiej przeżyliście Wielkanoc, szczególnie modliłam się za Was w tym najważniejszym dla nas wszystkich dniu. Pytacie mnie o tradycje i różnice między świętowaniem w Polsce i El Salwadorze więc zdecydowałam krótko o tym napisać.

W ŚRODĘ POPIELCOWĄ nieuzbrojonym okiem można było zobaczyć kto był w kościele, gdyż popiołu tutaj nie sypią na głowę, tylko robią nim znak krzyża na czole i nie ma nic dziwnego w tym, że w autobusie, sklepie i na ulicy spacerują ludzi z krzyżem. Bardzo mi się to podoba, tym bardziej tutaj, gdzie ewangelików jest o wiele więcej niż katolików. Jedyne co w tym czasie przygotowań do Wielkanocy przypominało o Wielkim Poście, była Droga Krzyżowa, która każdego piątku przechodziła ulicami dzielnic. Ludzie przygotowywali stacje naprzeciwko swoich domów, ładnie ozdobione kwiatami, które później oddawali do kościoła i kaplicy w naszym domu.

NIEDZIELA PALMOWA. Pomyślałam sobie że pierwszy raz będę uczestniczyć w prawdziwej niedzieli PALMOWEJ , gdyż tutaj palm nie brakuje, ale i tym razem myliłam się, gdyż palmę zastąpiły ozdobione liście kukurydzy. Już w tym dniu zrozumiałam, że kolor stroju odgrywa tutaj wielką rolę i w dosłownym znaczeniu poczułam się białą wroną. Byliśmy świątecznie ubrane w białe bluzki, tylko dookoła nas w procesji uczestniczyli ludzi w czerwonych bluzkach i czarnych spódnicach/spodniach, „ bo czerwony to królewski kolor”.

W WIELKI CZWARTEK z rana odbyła się w Katedrze Msza, w której uczestniczyło około 200 Księży. Jest to jedna z czterech katedr w całym kraju, w której w tym dniu na mszy uczestniczyła tak liczna ilość Księży. Wieczorem w naszej parafii odbyło się umycie nóg, pierwszy raz widziałam żeby do umycia nóg byli wybrani mężczyźni, chłopaki wiekiem 5-7 lat i dziewczynka.

W WIELKI PIĄTEK rano była ostatnia Droga Krzyżowa. Mimo palącego słońca tym razem chcieliśmy być w jednym kolorze ze wszystkimi. Zdecydowanie czarny! Jest to Droga Krzyżowa. Po czym robiliśmy i oglądaliśmy alfombry. I tutaj chce się zatrzymać.

       

Uważa się, że robienie alfombr zapoczątkowano po triumfalnym wejściu Jezusa do Jerozolimy w Niedzielę Palmową. Pierwszy raz w moim życiu widziałam coś podobnego. Od wieczora Wielkiego Czwartku do rana Wielkiego Piątku ludzi malują obrazy z Biblii, najczęściej Jezusa i Maryję, mękę Pańską i krzyż. Malują kolorową solą lub drobnymi malowanymi kawałkami drewna. Są też tacy, jak my, którzy to robią w dzień. Ręce, które kilka godzin rozprowadzają sól pod palącym słońcem nie pomogą wytrzeć słonego potu spływającego do oczu. Lecz wszystko ma sens, kiedy zastanawiasz się po co to robisz, a dokładnie dla Kogo. Bo alfombry, które tak precyzyjnie się maluje i na które poświęca się tyle sił i czasu służą po to, żeby w Wielki Piątek w nocy przeszła się po nich procesja niosąca grób Pana Jezusa.

Muszę przyznać, że grób był bardzo, ale to bardzo ciężki. Niosło go 8 co chwilę zmieniających się osób. Przeszliśmy dookoła naszych dwóch dzielnic i zajęło to ponad dwie godziny.

       

W sobotę ogarnęło nas poczucie pustki. Nic się nie działo, nie było czuwań przy grobie. Więcej powiem – grobu nie było! Żadnych modlitw. Nic! Aż do północy. Msza trwała do 4 nad ranem.

Chrystus Zmartwychwstał!

Nowe tradycję, nowe doświadczenia, czegoś brakowało, a czymś innym się zachwycam do teraz, kogoś brakowało, a ktoś inny otwierał mi oczy na najważniejsze w tych świętach. I tego Wam życzę. Niezależnie gdzie byście nie byli niech Pan Bóg zawsze Będzie z Wami.

Pozdrawiam serdecznie,

Olena

Msze święte

w niedzielę o:

  • 7:00
  • 9:00
  • 10:30
  • 12:00
  • 20:00

w dni powszednie:

  • 7:00
  • 18:00

Liturgia dnia