Rozmowa z o. Josem Maniparampilem, charyzmatykiem z Indii

 

„Bądźcie dumni z tego, że jesteście katolikami”
– rozmowa z o. Josem Maniparampilem, charyzmatykiem z Indii, który w dniach 26-28 czerwca br. w par. św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie poprowadził rekolekcje charyzmatyczne.
Rozmowę przeprowadził ks. Krzysztof Cieśla, tłumaczyła Danuta Drozdowska.

o. Jose Maniparampil przed pomnikiem Jana Pawła II

ks. Krzysztof: Proszę powiedzieć kilka słów o sobie, o swojej rodzinie i o powołaniu do kapłaństwa.

o. Jose: Pochodzę z Indii. Jestem siódmym dzieckiem z kolei. Nas wszystkich w rodzinie jest dziewięcioro. Mój najmłodszy brat też jest księdzem. Dlaczego zostałem księdzem? Pierwsze myśli o kapłaństwie pojawiły się w wieku 12 lat. Stało się to pod wpływem codziennej modlitwy jaką odmawialiśmy z rodzicami. Myślę, że to rodzice mieli ogromny wpływ na moje religijne wychowanie. Po ukończeniu szkoły, w wieku 15 postanowił udać się do seminarium.
Na tę decyzję wpłynęło też pewne wydarzenie. Którego dnia po wieczornej modlitwie, wszyscy zgromadziliśmy się wokół mamy i nie było nic do jedzenia. Starsze dzieci poszły spać. Zostałem z dwójką najmłodszego rodzeństwa. Mama postawiła na ogniu garnek i mieszała w nim wodę, podkładając kawałki drewna do ognia. Żeby nas czymś zająć, opowiadała różne historie biblijne. Kiedy mama mieszała w garnku tę wodę, pojawiło się coś w rodzaju pożywania, jakaś zupa. Postrzegam to wydarzenie jako coś cudownego.
Wracając do tematu powołania do kapłaństwa. Niewątpliwie wpływ na moje powołanie miała modlitwa i wychowanie przez bardzo wierzących rodziców.

 
ks. Krzysztof: Jak to się stało, że Ojciec trafił do Polski?

o. Jose: Któregoś razu głosiłem kazania w Berlinie. Trwały one kilka dni. Po jednej z homilii podeszła do mnie kobieta z Polski, miała na imię Bożena. Zapytała mnie czy nie zechciałbym kiedyś przyjechać do Polski. Odpowiedziałem jej, że przecież jestem w Europie. Dopiero potem ona wyjaśniła mi, że Polska to inny kraj. O Polsce słyszałem już wcześniej pracując z polskim księdzem misjonarzem w Tanzanii.
Po raz pierwszy przyjechałem do Polski w 2009 roku i odwiedziłem wówczas cztery miasta, ale już w następnym roku poprowadziłem trzynaście różnych spotkań i rekolekcji w kilku miastach. Od tego czasu do Polski przyjeżdżam regularnie co roku, czasem dwa razy w roku. W tym roku przyjechałem na dwumiesięczny pobyt.

 
ks. Krzysztof: Jak ocenia Ojciec Kościół w Polsce?

o. Jose: Doświadczenie polskiego Kościoła miałem okazję poznać w momencie kiedy spotkałem się z polskim misjonarzem. Pierwszą osobą z Polski, która zrobiła ma mnie ogromne wrażenie był Jan Paweł II.
Gościnność polskich ludzi jest wyśmienita. Tutaj, w Polsce jest bardzo dużo misjonarzy, pomimo tego zaprasza się innych misjonarzy, z różnych krajów i chce się ich słuchać. Dlatego kocham Polaków i polskich ludzi. Jestem przekonany, że z Polski płynie ewangelizacja na całą Europę. Myślę, że będzie ona nadal rozchodziła się na cały świat, ponieważ trzymacie się Ewangelii i czystej wiary kościoła katolickiego. Przeszliście przez doświadczenie II wojny światowej, dominację Rosji, komunizm. To były okropne czasy dla Polaków. Pomimo tego utrzymaliście światło wiary. To znaczy, że Polacy mają głębokie korzenie wiary. Sądzę, że Polscy kapłani pomogą innym misjonarzom utrzymać to światło wiary.
Jedyną obawą jest to, że ci Polacy , którzy pracują za granicą mogą przywieźć ze sobą, tu do kraju materialistyczne podejście do życia. Wówczas trzeba im będzie pomóc na nowo odkryć wartość wiary i Boga w życiu.

 
ks. Krzysztof: Dużo Ojciec pisze na temat małżeństwa i rodziny. Chociażby niedawno przetłumaczona na język polski książka pt. „Pocałunek złożony na duszy”. Dlaczego takie zainteresowanie małżeństwem i rodziną?

o. Jose: Podstawową jednostką Kościoła jest rodzina. Bóg zawsze ujawniał siebie jako Boga rodziny. W Księdze Wyjścia czytamy: „Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba” (zob. Wj 3,6). Kiedy Bóg stał się człowiekiem przyszedł właśnie do rodziny. Kiedy Jezus umierał na krzyżu również ustanowił nowa rodzinę. Fakt ten notuje św. Jan Ewangelista: „Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie” (J 19, 26-27). Zatem rodzina jest podstawową jednostką formacji Kościoła i wiary. Mamy dobrych wiernych z dobrych rodzin; mamy dobry Kościół, z dobrych rodzin. Jeśli rodziny są rozbite, Kościół i państwo nie przetrwa.

 
Ks. Krzysztof: Ojciec uprzedził moje kolejne pytanie – jakie zagrożenia dostrzega Ojciec we współczesnym świecie, które uderzają w rodzinę, a niejednokrotnie próbują ją zniszczyć?

o. Jose: Największym zagrożeniem dla Kościoła i rodziny jest właśnie jej rozbicie. Obowiązkiem Kościoła jest udzielenie pomocy rodzinom, żeby była w nich wiara. Kościół powinien nieustannie przypominać o moralności i czystości w małżeństwie. Każda bowiem nieczystość w małżeństwie prowadzi do rozwodów. Jak uczyć wiernych żeby żyli w czystości małżeńskiej? Żyjemy w świecie gdzie miłość poddawana jest wielu próbom. Seks jest oddzielony od miłości, a to jest bardzo niebezpieczne. W małżeństwie miłość i seks oznaczają jedność. Kościół powinien podkreślać tę jedność i walczyć, aby ludzie nigdy o tym nie zapominali.

 
ks. Krzysztof: Podeszła kiedyś do mnie zrozpaczona kobieta, która dowiedziała się, że mąż ją zdradza. Przyszła po radę. Jaką radę można dać takiej osobie, jakim słowem ją wzmocnić i dodać otuchy?

o. Jose: Po pierwsze musimy zrozumieć jej ból, ponieważ największym bólem takiej osoby jest niewierność. Jeśli jednak ona sama zacznie być niewierna, wtedy nie będzie różnicy miedzy nią, a mężem. Ona musi pozostać wierna i przez swoją cierpliwość, powinna okazać mężowi cierpliwość, żeby on wiedział, jak ona go bardzo kocha. Przez swoją cierpliwość może odzyskać męża. To jest jej droga.
Św. Paweł powiedział, że „jeśli któryś z braci ma żonę niewierzącą i ta chce razem z nim mieszkać, niech jej nie oddala! Podobnie jeśli jakaś żona ma niewierzącego męża i ten chce razem z nią mieszkać, niech się z nim nie rozstaje! Uświęca się bowiem mąż niewierzący dzięki swej żonie, podobnie jak świętość osiągnie niewierząca żona przez «brata»” (por. 1 Kor 7,12-14).
To jest bardzo trudna rzeczy, ale Bóg wybrał ją dla tego konkretnego celu, aby uchronić duszę tego konkretnego męża. Ona może to zrobić. Przypomina mi się w tym momencie biblijny prorok Ozeasz, który wziął sobie za żonę Gomer. Szybko okazało się, że jego żona jest mu niewierna. Wówczas Ozeasz rozgniewał się na Boga. Jednak Bóg nakazał mu dalej być wiernym żonie. Ozeasz poszedł za radą Boga i zachował miłość dla swojej cudzołożnej żony, aż ta do niego powróciła. Żeby Gomer nawróciła się i przyszła do Boga, potrzeba było całej głębi miłości.
Może w życiu tej kobiety też Bóg wyznaczył taki plan.
Jezus pyta każdego z nas: „Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 46-48). Musimy zachęcać wiernych do podjęcia tego wyzwania. To nie jest łatwe, ale nie jest też niemożliwe.

 
ks. Krzysztof: Z jakim dobrym słowem Ojciec chciałby nas zostawić?

o. Jose: Bądźcie dumni z tego, że jesteście katolikami. Miejcie ogromną wiarę w Jezusa. Jezus jest Bogiem, który stał się człowiekiem. Od tego momentu jest perfekcyjnym człowiekiem. Przez poznanie tajemnicy Jezusa, możemy zrozumieć tajemnicę każdej istoty ludzkiej.
Jak zrozumieć tajemnicę Jezusa? Są dwa sposoby: pierwszy sposób to wiara w Boga, a drugi to sakramenty. Więc módlmy się do Boga i celebrujmy z pobożnością wszystkie sakramenty, które odnoszą się do tajemnicy Bożej. Bądźmy z tego dumni. Przez to pełne radości doświadczenie, możemy poprowadzić wszystkich ludzi do poznania tajemnicy Jezusa. Wtedy oni znajdą cel swojego życia.

 

Bóg zapłać za rozmowę.

 

 

Charyzmatyk z Indii w Rzeszowie – podsumowanie /26-28.06.2015/

 

0d 26-28 czerwca br. w parafii św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie odbywały się rekolekcje charyzmatyczne zatytułowane: „Pocałunek złożony na duszy”, które poprowadził o. Jose Maniparampil. O. Jose jest księdzem diecezjalnym w Irinjalakuda w stanie Kerala (Indie). Uzyskał tytuł doktora nauk biblijnych na Papieskim Instytucie św. Piotra w Bangalore. Jest autorem ponad 70 książek. Pierwszą napisał w wieku 22 lat będąc jeszcze w seminarium. Na język polski przetłumaczono dotychczas sześć jego książek.
Po raz pierwszy do Polski przyjechał w 2009 roku. Od tamtego czasu odwiedził kilkadziesiąt różnych miast i miejscowości głosząc Słowo Boże i rozpalając charyzmat Bożej miłości w sercach wielu tysięcy ludzi.

W pierwszym dniu rekolekcji w kościele pw. św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie, 26 czerwca br. o. Jose Maniparampil mówił o teologii małżeństwa, psychologii mężczyzny i kobiety oraz o znaczeniu, jakie ma fizyczne zjednoczenie w małżeństwie.
Wyjaśniał, że miłość Boga to nie tylko agape, ale także eros. Potwierdza to chociażby pierwsza encyklika papieża Benedykta XVI zatytułowana „Deus caritas est”, w której papież również przekonuje, że miłość Boga ma także ten drugi wymiar: „Bóg miłuje, i ta Jego miłość może być określona bez wątpienia jako eros (…)” („Deus caritas est”, p. 9).
O. Maniparampil mówił: „Greckie słowo „agape” oznacza wierną miłość, miłość przymierza. Jest to miłość wychodząca naprzeciw, miłość bezwarunkową. Greckie słowo „eros” z kolei mówi o tęsknocie za miłością drugiej osoby. Bez mężczyzny kobieta czuje się samotna i niespełniona i to właśnie określa słowo eros. Bez kobiety, mężczyzna czuje smutek i pustkę. Podobnie jest z Bogiem, który bez człowieka czuje się samotny, i z człowiekiem, który czuje pustkę, gdy nie ma przy nim Boga. Stwórca i człowiek tęsknią za sobą. To w tę erotyczną miłość Boga wkracza człowiek, który w sposób właściwy korzysta ze swej seksualności w kontekście sakramentu małżeństwa” (szerzej na ten temat można znaleźć w książce o. Maniparmpila pt. „Pocałunek złożony na duszy”).
W drugim dniu rekolekcji charyzmatycznych, 27 czerwca br. o. Jose Maniparampil podczas konferencji skupił się na istotnych celach małżeństwa według planu Bożego. Przywołując słowa z Księgi Rodzaju: „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (2,24-25), podkreślał jedność małżonków opartą na przymierzu, który przewyższa nawet przymierze rodziców i dzieci. O. Maniparampil mówił: „Kiedy mężczyzna poślubia kobietę, stawia ją wyżej niż swoich rodziców, ponieważ to jego przymierze jest nowe i lepsze. Przymierze małżeńskie znacznie przewyższa relacje rodzinne. Nie oznacza to jednak, że mężczyzna ma zaprzestać troszczyć się o rodziców, ale ma bardziej kochać swoją żonę. Jeśli przyszłoby mu wybierać między rodzicami, a żoną, musi wybrać żonę, ponieważ z nią stanowi jedno ciało”.
Mówiąc o opisie stworzenia mężczyzny z prochu ziemi oraz kobiety z żebra mężczyzny, rekolekcjonista przekonywał, że małżeństwo to symboliczna śmierć i zmartwychwstanie człowieka. Mężczyzna w małżeństwie umiera dla siebie, a zmartwychwstaje dla kobiety. Podobnie kobieta w małżeństwie: umiera dla siebie i zmartwychwstaje dla męża. „Stają się jednym ciałem” – miłość małżonków oznacza mistyczne zjednoczenie, które będzie powodować dbanie o tę drugą osobę.
Rekolekcjonista zwrócił ponadto uwagę na wychowawczą wartość rodziny, podkreślając jednocześnie, iż jest to pierwsza szkoła miłości. Kończąc swoje rozważania o. Maniparampil wskazał na podstawowe obowiązki rodziców względem swoich dzieci. Pierwszym z nich jest współpraca z Bogiem w realizacji jego planów. Rodzicie powinni nie tylko rodzić dzieci, ale kochać je i wychowywać. Ponadto powinni uczyć je miłować Pana Boga i bliźniego. Rodzina powinna być pierwszą szkołą wszystkich cnót. Obowiązkiem rodziców jest przekazywać wiarę w Boga i wprowadzać je do wspólnoty Kościoła.
W ostatni dniu rekolekcji, 28 czerwca br., o. Jose Maniparampil zwrócił uwagę na odpowiedź jaką człowiek powinien dawać Bogu. Jako obraz przywołał biblijne wydarzenie otrzymania przez Piotra władzy pasterskiej, które zanotował św. Jan Ewangelista (21, 15-19). Potrójne pytanie Jezusa, skierowane do Piotra: „czy kochasz mnie?”, Bóg kieruje do każdego człowieka. Tylko szczera odpowiedź na Bożą miłość, pozwoli człowiekowi wierzącemu wejść w głębię synostwa Bożego.
Rekolekcjom towarzyszyła modlitwa wstawiennicza o uzdrowienie i uwolnienie. Organizatorem rekolekcji była parafia św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie oraz działająca przy niej wspólnota ewangelizacyjno-charyzmatyczna Magnalia Dei.
ks. Krzysztof Cieśla
fot. Rafał Dec

 

DSC_3937

DSC_3934

DSC_3935

DSC_3944

DSC_3946

DSC_3947

DSC_3950

DSC_3952

DSC_3953

DSC_3956

DSC_3957

DSC_3961

DSC_3963

o. Jose Maniparampil przed Katedrą Rzeszowską

o. Jose Maniparampil przed pomnikiem Jana Pawła II

o. Jose Maniparampil w Parku Papieskim w Rzeszowie

o. Jose Maniparampil z tłumaczem Danutą Drozdowską, w Parku Papieskim w Rzeszowie

 

 

Krzyż ŚDM i Ikona Matki Bożej „Salus Populi Romani” /11.06.2015/

 

W dniach 1-11 czerwca br. w diecezji rzeszowskiej odbywała się peregrynacja Krzyża Światowych Dni Młodzieży i Ikony Matki Bożej „Salus Populi Romani”.
Na wygrawerowanej tabliczce umieszczonej na Krzyżu, zapisano słowa św. Jana Pawła II, które wypowiedział 22 kwietnia 1984 r., przekazując ten znak młodzieży z całego świata: „Nieście go na cały świat jako znak miłości Pana Jezusa do ludzkości i głoście wszystkim, że tylko w Chrystusie umarłym i zmartwychwstałym jest zbawienie i odkupienie”.
Przez blisko dwa tygodnie symbole ŚDM odwiedzały różne parafie, miasta i instytucje.
11 czerwca br. w godzinach popołudniowych odwiedziły także młodzież z Zespołu Szkół nr 2 w Rzeszowie.
Krzyż ŚDM i Ikonę Matki Bożej witała licznie zgromadzona młodzież wraz z Dyrekcją i nauczycielami z ZS nr 2 oraz młodzież ze Związku Strzeleckiego STRZELEC. Uroczyste powitanie odbyło się w auli szkolnej. Następnie symbole zostały przeniesione do kościoła pw. św. Jadwigi Królowej przy al. Rejtana w Rzeszowie. Tam odbyła się adoracja Krzyża i Ikony Matki Bożej.
Ostatnim miejscem w diecezji rzeszowskiej, które odwiedziły symbole ŚDM była rzeszowska Katedra.

ks. Krzysztof Cieśla
fot. Dawid Kruk

 

IMG_0015

IMG_0022

IMG_0026

IMG_0030

IMG_0034

IMG_0035

IMG_0037

IMG_0040

IMG_0043

IMG_0044

IMG_0047

IMG_0051

 

 

 

Przejdź do paska narzędzi